Alpine A390 to drugi w pełni elektryczny model marki, po miejskim Alpine A290. Zadebiutował w Dieppe – miejscu, gdzie powstała marka i gdzie dziś działa jej fabryka. Oficjalna prezentacja otworzyła tydzień wydarzeń, które przyciągnęły fanów i klasyczne auta Alpine z całej Europy.
Za kierownicą premierowego egzemplarza zasiedli Pierre Gasly i Zinedine Zidane. Obaj związani z marką – jeden jako kierowca F1, drugi jako ambasador. Ich obecność podkreśliła sportowy i zarazem inkluzywny charakter nowego A390.
Proporcje i technika: więcej niż klasyczny fastback
Alpine A390 to 5-drzwiowy fastback, który zachował zwinność lekkiego A110. Ma 4,615 m długości i rozstaw osi 2,708 m. Niskie nadwozie, szeroki rozstaw kół i krótki przedni zwis wynikają z zastosowania platformy typu „skateboard”. Przedni silnik umieszczono kompaktowo, a tylne – w specjalnej ramie aluminiowej, co obniżyło podłogę bagażnika.
Układ zawieszenia opiera się na kutych aluminiowych wahaczach. Rozkład masy 49:51 sprzyja stabilności. Rama tylnej osi produkowana jest we Francji, a cały układ napędowy dostosowano do osiągów bez rezygnacji z codziennej użyteczności.
Dwa warianty, trzy silniki, napęd AWD
Wersja GT rozwija 400 KM i 650 Nm momentu. GTS oferuje 470 KM i 808 Nm, z czego większość trafia na tylną oś. W obu zastosowano trzy silniki: synchroniczny z przodu i dwa z magnesami trwałymi z tyłu. Napęd AWD zarządzany jest przez system Alpine Active Torque Vectoring, który precyzyjnie dozuje moment na tylne koła.
Przyspieszenie GTS do 100 km/h trwa 3,9 s – tyle samo, co w A110 R. Masa całkowita zaczyna się od 2 121 kg. Biorąc pod uwagę układ AWD, trzy silniki i dużą baterię, wynik uznawany jest za umiarkowany.
Platforma AmpR Medium i bateria 89 kWh
A390 zbudowano na zmodyfikowanej platformie AmpR Medium. Zawieszenie, prześwit i geometria zostały dostrojone pod kątem prowadzenia. Wprowadzono też zmiany w oprogramowaniu sterującym silnikami i odzyskiwaniem energii.
Lamborghini Temerario – jazda na najwyższych obrotach
Bateria ma pojemność 89 kWh i zapewnia zasięg między 520 a 555 km (WLTP), zależnie od kół i wyposażenia. Ładowanie możliwe jest prądem zmiennym 11 kW (lub 22 kW opcjonalnie), a prądem stałym – do 190 kW. Dostępna będzie też funkcja V2G, umożliwiająca oddawanie energii do sieci.
Kabina i wrażenia: bardziej Alpine niż cyfrowy gadżet
Wnętrze łączy sportowy układ kierowcy z cyfrowymi wskaźnikami. Ekrany i funkcje wspierające jazdę są obecne, ale nie dominują. Alpine stawia na prowadzenie – precyzyjne, responsywne, zbliżone do spalinowego A110.
Luca de Meo, prezes Renault, przy okazji premiery powiedział: „Życie zaczyna się po siedemdziesiątce”. To odniesienie do rocznicy marki, ale też deklaracja – Alpine nie zamierza być kolejną „marką cyfrową”. A390 to samochód do jazdy, nie do przeglądania aplikacji.
Produkcja i sprzedaż: start pod koniec 2025 roku
Alpine A390 będzie produkowany w fabryce Manufacture Alpine Dieppe Jean Rédélé. Sprzedaż ruszy w IV kwartale 2025 roku. Ceny mają wynosić od 65 do 76 tys. euro – w zależności od wersji. Marka planuje też program Première Pass, który umożliwi wcześniejsze zamówienia.
Dla Alpine to więcej niż nowy model – to potwierdzenie, że możliwe jest połączenie tradycji, technologii i emocji w aucie elektrycznym. Bez sztuczek i marketingu – po prostu auto, które chce się prowadzić.














