Jeep Recon to auto, które ma udowodnić, że przyszłość off-roadu również będzie elektryczna. Na pierwszy rzut oka wygląda jak klasyczny Jeep – bryła, proporcje, uparte trzymanie się otwartego nadwozia. Jednak gdy podchodzi się bliżej, szybko widać, że to już inna epoka.
Cisza, która towarzyszy ruszaniu spod świateł, sprawia lekki dysonans, ale wystarczy jedno delikatne muśnięcie pedału, by przypomnieć sobie, że mamy tu 650 KM i 620 lb.-ft. momentu. Jeep postawił sprawę jasno – to nie jest kompromis, lecz pełnoprawny następca benzynowych ikon.
Jeep Recon – Trail Rated w erze energii z baterii
Producent nazwał go pierwszym w branży w pełni elektrycznym SUV-em z klasą Trail Rated i trudno się z tym spierać. Architektura stworzona specjalnie dla napędu BEV zapewnia stały napęd 4×4, a Selec-Terrain utrzymuje znane pięć trybów dostosowanych do warunków pogodowych i stanu nawierzchni. W praktyce oznacza to, że auto ma startować pewnie zarówno na mokrym asfalcie, jak i na luźnym szutrze, a także na skałach Moab. Przyspieszenie 0–60 mph w 3,6 sekundy brzmi jak żart, dopóki pierwszy raz nie poczuje się natychmiastowej reakcji układu EDM. To wszystko odbywa się w kompletnym spokoju akustycznym, dzięki czemu kierowca słyszy nawet to, czego zwykle nie słyszał.
Napęd i podwozie, które powstały z myślą o realnych trasach
Z przodu i z tyłu pracują moduły EDM po 250 kW każdy, a Jeep zadbał, by nie była to wyłącznie imponująca liczba na papierze. Zastosowano tu solidne półosie i masywne przeguby, przygotowane na uderzenia, skręty i nagłe przełożenia. W odmianie Moab zastosowano przełożenie 15:1 na tylnej osi, co daje natychmiastową zdolność do wyciągania auta z trudnych fragmentów. Przód utrzymuje bardziej drogowe 11:1, ale z automatycznym odłączaniem, by w codziennych warunkach oszczędzać energię. Całość chroni stalowy pancerz pod baterią, którego nie sposób pominąć, patrząc pod auto.
Kąty, prześwit i tryby jazdy
Można się zastanawiać, czy elektryk udźwignie zadania, z których Jeep zawsze słynął, ale parametry rozwiewają te wątpliwości. Z prześwitem 9,1 cala oraz kątami 33.8° natarcia, 33.1° zejścia i 23.3° rampowym Recon wpisuje się w terenowy kanon. Tryb Rock w Selec-Terrain zachowuje pełną kontrolę nad momentem, pozwala na jazdę dwupedałową i dodaje funkcję hill hold, która przydaje się tam, gdzie samochód nie ma prawa stoczyć się nawet o centymetr. Do tego Selec-Speed pilnuje prędkości przy trudnych zjazdach. Wszystko to w samochodzie, który waży więcej niż spalinowe odpowiedniki, a jednak prowadzi się zaskakująco pewnie.


Jeep Compass 4xe – terenowy sprzęt o dopracowanym detalu
Design z przeszłości, technologia z przyszłości
Stylistycznie Jeep poszedł w dobrze znanym sobie kierunku. Pionowy front, siedem podświetlanych szczelin, silny obrys błotników i mocno osadzona sylwetka przypominają o modelach, które zdobywały szlaki przed dekadami. A jednocześnie Recon wnosi elementy charakterystyczne dla elektryków – surową jednolitość formy, precyzyjne LED-y i designerskie akcenty Gloss Black. To auto, które wygląda jak Jeep, choć ma całkiem nowe DNA. I tak, drzwi znów można zdjąć, a to w tej klasie elektryków sytuacja absolutnie wyjątkowa.
Wolność bez narzędzi
Jeep utrzymał otwartą ideę jazdy, choć przerobił ją na elektryczną modłę. Drzwi, tylne szyby boczne i szyba w klapie odpinają się bez czegokolwiek — nie trzeba nawet śrubokręta. Do tego dach Sky One-Touch pozwala przejść z nadwozia zamkniętego do półotwartego jednym ruchem. Wrażenie wolności jest bardziej pierwotne niż w wielu spalinowych modelach, być może dlatego, że cisza układu napędowego pozwala usłyszeć wiatr i szum lasu. Jeep wyciąga z elektryfikacji to, co daje największe emocje poza drogą.
Wnętrze: praktyczne, przemyślane i z nutą dygresji
Kabinę zaprojektowano tak, by nie wyglądała jak luksusowa sala multimedialna, ale też by mogła konkurować z nowoczesnymi SUV-ami. Najmocniejszym akcentem jest szeroki układ nawiewów i pozioma deska z dużym uchwytem dla pasażera, przypominającym o bardziej surowych modelach z dawnych lat. Na akcesoryjnej listwie można zamontować kamerę, GPS, a nawet… miejsce na gumowego kaczora, co brzmi jak drobna dygresja stylistów. Dużo tu przemyślanej funkcjonalności: dwupoziomowa konsola, pasy elastyczne w drzwiach i schowki, które przydadzą się podczas dłuższych wypraw. Do tego kabina Moab w odcieniach Joshua Tree wygląda jak przeniesiona z pustynnego szlaku.
Materiały przyszłości i dbałość o detale
Jeep zadbał o ekologiczne wykończenia — syntetyczna Capri zastępuje skórę, a dywaniki i podsufitka mają elementy z recyklingu. Całość jest odporna na zabrudzenia, co akurat w tym modelu ma sens. Lakierowane wstawki i metaliczne akcenty nie są przesadzone, raczej subtelnie podkreślają charakter auta. Dodatkową ciekawostką są głośniki przeniesione spod drzwi pod fotele, żeby muzyka brzmiała tak samo, nawet gdy drzwi odjeżdżają do garażu. W standardzie dostaje się system Alpine, co w tej klasie jest gestem godnym odnotowania.
Dacia Duster to nie terenówka!
Technologia, która wspiera przygodę
W Reconie znajdziemy nowy układ ekranów o łącznej powierzchni ponad 26 cali — 12,3” przed kierowcą i 14,5” na środku. Interfejs jest czysty, bezprzyciskowy, ale pozostawiono klasyczne pokrętła audio, co wydaje się jednym z rozsądniejszych kompromisów. Nowa wersja Uconnect 5 ma lepszą czytelność i większe możliwości konfiguracji, a system kamer i map sprawia, że można kontrolować teren pod kołami bez wychylania się za drzwi. Kierowcy jazdy poza asfaltem docenią aplikację Trails Offroad z mapowaniem przechyłów. A Dynamic Range Mapping pomaga zaplanować trasy tak, by ładowanie przestało być przeszkodą.
Cenna Jeep Recon i plany producenta
Startowa cena wynosi 65 tysięcy dolarów (bez opłaty destynacyjnej), a produkcja rusza na początku przyszłego roku w Toluca. Najpierw Recon pojawi się w USA i Kanadzie, a później trafi na rynki globalne. Jeep stoi więc u progu nowego rozdziału, w którym elektryfikacja nie oznacza rezygnacji z dotychczasowych wartości. To pojazd, który ma wzbudzać ciekawość nie tylko dotychczasowych użytkowników marki, ale też tych, którzy do tej pory unikali elektryków. I wygląda na to, że ma na to spore szanse.
Źródło: producent














