Jesienią 2025 roku w Żylinie, w fabryce, która przez lata produkowała modele spalinowe, ruszyła linia montażowa pierwszego elektrycznego hatchbacka marki Kia – EV4. Wraz z nią rozpoczął się nowy etap w rozwoju europejskiego oddziału producenta. Po raz pierwszy samochód elektryczny marki Kia powstaje w całości na Starym Kontynencie – z myślą o jego drogach, klimacie i użytkownikach. W tym kontekście EV4 staje się czymś więcej niż tylko kolejnym modelem. To rodzaj testu, czy elektromobilność w wydaniu „made in Europe” potrafi połączyć precyzję, niezawodność i emocje w jednym aucie.
EV4 – elektryczny kompakt z europejskim temperamentem
Hatchback zbudowany na platformie E-GMP został zaprojektowany tak, by nie wymagał kompromisów. Zasięg do 625 km w cyklu WLTP przy akumulatorze 81,4 kWh i możliwość naładowania od 10 do 80 procent w 31 minut brzmią jak obietnica swobody, nie deklaracja. Co ciekawe, druga wersja akumulatora – 58,3 kWh – ładuje się nawet szybciej, bo w 29 minut, i oferuje przyspieszenie 0–100 km/h w 7,4 sekundy. Różnica symboliczna, ale wystarczająca, by w codziennym ruchu poczuć lekkość i reakcję napędu, której brakuje wielu kompaktom na rynku.
Moc 204 KM przekazywana na przednie koła i współczynnik oporu powietrza zaledwie 0,27 zapewniają nie tylko dynamikę, lecz także ciszę. A to wbrew pozorom ważne – przy prędkościach autostradowych dźwięki opon i powietrza stają się jedynym towarzyszem kierowcy. W EV4 ten szum zdaje się nieco oddalony, jakby inżynierowie faktycznie poświęcili czas, by wyciszyć nie tylko kabinę, ale i same wibracje drogi.
Styl – między odwagą a prostotą
EV4 wygląda tak, jakby projektanci mieli odwagę, by zostawić niektóre linie w spokoju. Zamiast ozdób – czyste powierzchnie, lekko pochylona tylna szyba i mocno zarysowany przód, który nosi charakterystyczny motyw Tiger Face. Pionowe reflektory i świetlny układ „Star Map” nadają mu wyraźną tożsamość. Nie jest to auto, które próbuje przypodobać się wszystkim – raczej takie, które spokojnie trwa przy swoim.
Wersja fastback idzie krok dalej. Jest bardziej opływowa, bardziej elegancka, może nawet bardziej „w dorosłym tonie”. Jej zasięg do 633 km zawdzięcza nie tylko akumulatorowi, ale również współczynnikowi oporu powietrza 0,23. To wartość, która jeszcze kilka lat temu była zarezerwowana dla samochodów sportowych lub koncepcyjnych.


Śmiałe oblicze Kia Stonic. Cena? Zaskakuje!
Wnętrze – ergonomia spotyka technologię
Po otwarciu drzwi wita nas przestrzeń, w której czuć przemyślenie. Cyfrowy panel łączy wskaźniki i ekran dotykowy w jedną taflę, a centralna konsola przypomina bardziej pulpit nowoczesnego urządzenia niż klasyczny tunel środkowy. Nie jest tu jednak zimno. Oświetlenie ambientowe, miękkie materiały i charakterystyczne dla Kii kierownice – dwu- i trzyramienne – tworzą wnętrze, które nie przytłacza nadmiarem technologii. Raczej zaprasza do poznania jej po swojemu.
W bagażniku hatchbacka mieści się 435 litrów, w fastbacku – 490. To liczby, które nie imponują w tabelach, ale w praktyce wystarczają na codzienność, a nawet rodzinny wyjazd.
Produkcja w Żylinie – europejska odpowiedź na globalne wyzwania
Kia AutoLand Slovakia to miejsce, gdzie precyzja spotyka się z doświadczeniem. 3700 pracowników, zautomatyzowane linie i możliwość równoczesnej produkcji modeli spalinowych oraz elektrycznych czynią zakład w Żylinie jednym z najbardziej elastycznych w Europie. To tu powstają również Sportage i XCeed, więc przejście na EV4 nie wymagało budowy nowej fabryki, a raczej rozszerzenia możliwości istniejącej.
Marc Hedrich, prezes Kia Europe, mówi wprost: produkcja EV4 w Europie to kluczowy krok w kierunku niezależności i zbliżenia do klienta. I trudno się z tym nie zgodzić – skrócenie łańcucha dostaw, lokalne testy i dostosowanie aut do dróg, na których faktycznie będą jeździć, to decyzja bardziej strategiczna niż symboliczna.
Zawieszenie, które czuje europejskie drogi
Nie każda marka przywiązuje tak dużą wagę do charakteru prowadzenia. Kia zleciła dopracowanie zawieszenia zespołowi z Centrum Technicznego w Rüsselsheim – tym samym, które odpowiada za europejskie wersje wielu modeli koncernu. Efekt? Stabilność przy dużych prędkościach, neutralne zachowanie w zakrętach i wyraźne poczucie kontroli.
Z przodu zastosowano kolumny McPhersona, z tyłu – zawieszenie wielowahaczowe. Do tego amortyzatory trzeciej generacji reagujące na częstotliwość drgań i metalowo-gumowe łączniki typu hydro G-Bush, które redukują hałas i wibracje. To detale, które często giną w opisach technicznych, a w rzeczywistości decydują o tym, czy po dłuższej trasie wysiada się z auta z uśmiechem, czy z lekkim zmęczeniem.
Zasięg, komfort, funkcje. Co Kia EV5 oferuje europejskiemu kierowcy?
Akumulator, który przeszedł próbę toru Nürburgring
Jednym z najmocniejszych punktów EV4 są testy, jakie przeszedł jego akumulator czwartej generacji. 110 tysięcy kilometrów jazd próbnych, w tym 10 tysięcy na Nürburgringu – z 95 procentami maksymalnej mocy i wielokrotnym szybkim ładowaniem. Po tych próbach stan zdrowia akumulatora (State of Health) wyniósł 95 procent. Wynik, który raczej się nie zdarza przypadkiem.
Zastosowany system chłodzenia i zarządzania temperaturą utrzymuje stabilność nawet w upale czy mrozie. Dla kierowcy oznacza to tyle, że ładowanie, osiągi i żywotność pozostają przewidywalne niezależnie od pogody.
Bezpieczeństwo i technologia – na serio, nie w folderze
Lista systemów ADAS w EV4 mogłaby wypełnić połowę broszury. Forward Collision Avoidance Assist, Blind-Spot Collision Avoidance Assist, Lane Following Assist, Highway Driving Assist, Smart Cruise Control, Remote Smart Parking Assist – wszystkie te skróty mają jeden cel: sprawić, by kierowca czuł się pewnie, ale nie biernie.
Wzmocniona konstrukcja karoserii, strefy pochłaniające energię wokół akumulatora, dach zdolny wytrzymać pięciokrotność masy auta – to przykłady dbałości, której nie widać na pierwszy rzut oka. Kia wydaje się tu trzymać prostej zasady: bezpieczeństwo nie jest dodatkiem, tylko częścią projektu.
Łączność, aplikacja i cyfrowy klucz
EV4 to również auto skrojone pod styl życia w wersji online. Aplikacja Kia App pozwala nie tylko zdalnie kontrolować stan pojazdu, ale też planować trasy, monitorować ładowanie czy ustalać poziom energii przed wyjazdem. Do tego zdalne aktualizacje OTA, analiza stylu jazdy i dostęp do usług streamingowych – od Netflixa po YouTube.
System integruje się z mapami Google Places, oferując informacje o punktach ładowania, parkingach, muzeach czy restauracjach. Kierowca może więc planować dzień z poziomu samochodu, bez sięgania po telefon.
Ciekawostką jest też cyfrowy klucz Kia Digital Key 2 – funkcja, dzięki której samochód można otworzyć smartfonem lub zegarkiem. To rozwiązanie, które z czasem zapewne stanie się standardem, ale dziś wciąż ma w sobie coś z technologicznej nowości.
Dwie wersje, jedno przesłanie
Fastback i hatchback różnią się charakterem, ale mają wspólny rdzeń – wydajność, solidność i świadomość, że przyszłość elektromobilności nie musi oznaczać rezygnacji z emocji. Kia EV4 nie jest samochodem, który krzyczy o swoim elektrycznym napędzie. To raczej auto, które spokojnie udowadnia, że można go używać codziennie – i z przyjemnością.
W tym sensie, produkowany w Żylinie EV4 staje się nie tylko europejskim projektem, ale i symbolem nowej normalności w motoryzacji. Elektrycznej, ale ludzkiej w odbiorze. Bo tam, gdzie inni ścigają się na zasięg i cyfrowe gadżety, Kia po prostu robi samochód, który dobrze się prowadzi.
Źródło: Kia














