Toyota postanowiła zrobić krok, którego nikt wcześniej nie podjął w Europie. Toyota Aygo X, znany dotąd jako typowo miejski crossover, doczekał się wersji hybrydowej. To pierwszy taki model w segmencie A – najmniejszy samochód z klasycznym napędem hybrydowym, który nie jest elektrykiem. Dane wyglądają na imponujące: emisja CO₂ ograniczona do 85 g/km i ślad węglowy niższy o 18% w całym cyklu życia auta. W praktyce oznacza to, że samochód, który przez lata uchodził za prostą miejską propozycję, teraz staje się technologicznie najbardziej zaawansowaną opcją w swojej klasie.
Toyota Aygo X – Hybryda z charakterem
Pod maską znalazł się dobrze znany napęd 1.5 Hybrid z Yarisa, ale dostosowany do mniejszego nadwozia. Efekt? Moc wzrosła do 116 KM – aż o 44 KM więcej niż w poprzedniku. Przyspieszenie do setki zajmuje mniej niż 10 sekund, co jak na segment A robi spore wrażenie. Żeby zmieścić większy układ, inżynierowie wydłużyli przedni zwis o 76 mm, ale proporcje auta pozostały wierne charakterystycznej sylwetce Aygo X. To dowód, że nawet w tak małym aucie da się zmieścić technologię, która do niedawna była zarezerwowana dla większych modeli.
Konstrukcyjne sztuczki Toyoty – innowacyjne rozwiązania
Wprowadzenie napędu hybrydowego wymagało kilku technicznych kompromisów. Bateria otrzymała nowy system chłodzenia, a akumulator pomocniczy przeniesiono pod podłogę bagażnika. Toyota przeprojektowała też instalację elektryczną, dzięki czemu w aucie pojawił się nowy 7-calowy wyświetlacz wskaźników. Do tego od podstaw zbudowano układ klimatyzacji, co pozwoliło w bogatszych wersjach zaoferować dwustrefowe sterowanie – rzecz wcześniej nieosiągalną w tej klasie. W efekcie auto zachowało pojemność bagażnika 231 litrów i zwinny charakter, mimo że skrywa teraz znacznie poważniejszą technologię.
Toyota GR Yaris Aero Performance – doświadczenie z rajdów procentuje
Zwinność i cisza w mieście – Toyota Aygo X Hybrid
Choć napęd jest większy, auto wciąż pozostaje stworzone do miasta. Platforma GA-B i przeprojektowane zawieszenie dały promień skrętu 4,7 metra – niemal jak w samochodach z segmentu mini. Co istotne, Toyota zadbała też o akustykę. Dodatkowe wygłuszenia, izolacja pod maską i nowy tłumik sprawiają, że w kabinie zrobiło się ciszej. W droższych wersjach do tego dochodzą grubsze szyby i materiały dźwiękochłonne. To wszystko ma znaczenie przy codziennej jeździe w gęstym ruchu – kiedy ważniejsze od prędkości jest poczucie spokoju w środku.
Styl i nowa wersja Toyota Aygo X GR SPORT
Z zewnątrz Aygo X nabrało pewności siebie. Większe felgi, czarne nadkola i nowe kolory o nazwach przypraw – Cinnamon, Jasmin, Tarragon i Lavandula – nadają mu bardziej dorosły charakter. Dla odmiany GR SPORT przewidziano specjalny lakier Mustard i sportowe dodatki: dwukolorowe nadwozie, grill z kratką i efektowne felgi. W środku pojawiły się haftowane emblematy GR i czarno-szare akcenty. Ale to nie tylko kosmetyka. GR SPORT ma zmienione amortyzatory, sprężyny i bardziej precyzyjne wspomaganie kierownicy. Dzięki temu prowadzi się ostrzej, choć nadal ma zachować komfort potrzebny w codziennym użytkowaniu.
Wnętrze dostosowane do nowych czasów
Kabina Aygo X również przeszła zmianę. Standardem stały się hamulec postojowy w formie przycisku i porty USB-C, a centralnym punktem jest teraz cyfrowy zestaw wskaźników. W zależności od wersji kierowcy dostają 9- lub 10,5-calowy ekran multimedialny. Wszystko to składa się na obraz samochodu, który nie jest już prostym miejskim autem, a raczej pełnoprawnym małym crossoverem z rozwiązaniami znanymi z większych segmentów.
Premiera pod koniec 2025 roku
Toyota planuje wprowadzić nową hybrydową wersję Aygo X na wybrane rynki europejskie pod koniec przyszłego roku. To moment symboliczny – najmniejszy model w gamie marki nie tylko nadąża za trendami, ale je wyprzedza. Segment A rzadko kojarzył się z innowacją, a teraz staje się areną, gdzie debiutuje technologia, która do tej pory była zarezerwowana dla większych aut.
Źródło: Toyota















