W 2025 roku szykują się zmiany, które mogą bezpośrednio wpłynąć na wysokość składek OC. Chodzi o integrację danych o punktach karnych z systemami ubezpieczycieli. Choć brzmi to technicznie, skutki mogą być odczuwalne dla kierowców z cięższą nogą.
Zmiany w OC w 2025 roku – dostęp do punktów dla ubezpieczycieli
Już teraz firmy ubezpieczeniowe mogą legalnie pozyskać informacje o punktach karnych kierowców. Od 2024 roku dostęp do danych z CEPiK 2.0 został rozszerzony, a od 2025 ma być szerzej wykorzystywany przy wyliczaniu składek. To oznacza, że każde przekroczenie prędkości, przejazd na czerwonym czy korzystanie z telefonu za kierownicą może podnieść koszt ubezpieczenia.
Czy leasing się opłaca? Diabeł tkwi w szczegółach!
OC jak „ubezpieczenie zdrowotne” – ryzyko liczone indywidualnie
Do tej pory składki OC były wyliczane głównie na podstawie wieku kierowcy, miejsca zamieszkania, pojemności silnika i historii szkód. Teraz do tej układanki dochodzi parametr indywidualnego ryzyka związanego z wykroczeniami drogowymi. Kierowca z czystym kontem może zyskać, ale ten z punktami – zapłaci więcej. Nawet o kilkaset złotych rocznie.
Wspólne konto? Jeden ryzykuje, wszyscy płacą
W przypadku współwłasności auta, np. z partnerem lub dzieckiem, istotna będzie historia tego, kto najczęściej jeździ pojazdem. Ubezpieczyciele mogą pytać o głównego użytkownika, a punkty przypisane tej osobie będą miały wpływ na cenę. Zaniżenie lub zatajenie danych może skutkować odmową wypłaty odszkodowania.
Brak zgody – składka „na czuja”
Kierowca może nie wyrazić zgody na udostępnienie punktów, ale w praktyce oznacza to automatyczne przesunięcie do grupy wyższego ryzyka. Ubezpieczyciel nie wie, z kim ma do czynienia, więc zabezpiecza się wyższą stawką.
Konsekwencje dla flot i firm
Zmiany dotkną też przedsiębiorców posiadających floty. Firmy będą musiały uważniej kontrolować pracowników – ich wykroczenia mogą przełożyć się na koszty całej floty. Już teraz pojawiają się oferty monitoringu stylu jazdy kierowców zawodowych, łączone z ofertami OC flotowego.
Zmiany w CEPiK i ubezpieczeniach to kolejny krok w stronę indywidualnej oceny ryzyka. Dla ostrożnych kierowców może to oznaczać zniżki. Dla pozostałych – motywację do zdjęcia nogi z gazu.















